Skip to content
Idealny bagaż

Idealny bagaż. 11 rzeczy, które zawsze trzeba mieć przy sobie

Wszyscy mamy nasz własny sposób na idealny bagaż. Pewnie ty też pakujesz plecak w tylko tobie znany sposób i posługując się własną logiką i potrzebami. Niemniej jednak chcemy podzielić się z tobą listą rzeczy, które powinny znaleźć się w każdym plecaku, walizce czy torbie podróżnej…

CZYTAJ DALEJ
Tagong

Tagong i o podróżniczo-turystycznej hipokryzji

Siedzę właśnie na tarasie kawiarni w małej tybetańskiej mieścinie w chińskim Syczuanie. Tagong był kiedyś urokliwą wioską, otoczoną zielonymi wzgórzami. Dzisiaj słychać nawoływania z megafonów i muzykę z restauracji. Klasztor, który znajduje się dosłownie kilka metrów po lewej stronie otoczony jest rusztowaniami. Naprzeciwko drugiego klasztoru…

CZYTAJ DALEJ
12 miesięcy w drodze

12 opowieści na 12 miesięcy w drodze. Rzecz o wspomnieniach i jedzeniu

W tym roku święta spędzamy w domu. Przygotowania idą pełną parą, w końcu Wigilia już jutro. Zapakowaliśmy już prezenty, gotowa jest kapusta z grochem, mięsiwa i śledzie. Kiedy trzy dni temu lepiliśmy z Victorem pierogi przypomniałam sobie nasze ostatnie święta, w domu Ilkay w Izmirze…

CZYTAJ DALEJ
Kasia & Victor

Niespodzianka! Hibernacja w…

Tak, wiemy, że jesteśmy mocno w tyle z postami. Mamy Wam tyle do opowiedzenia, ale dużo się ostatnio działo i podjęliśmy różne decyzje. Spieszymy z wyjaśnieniami... Niespodzianka!! Jesteśmy w Polsce! Wzięliśmy wszystkich z zaskoczenia, nawet rodzinę i przyjaciół kiedy nagle pojawiliśmy się w Warszawie. Tak! W…

CZYTAJ DALEJ

Mongolia. Z wizytą u nomadów.

Mongolia i nomadzi. Typowe połączenia, prawda? Kto nie słyszał o nomadach? Przemierzają step w poszukiwaniu świeżych pastwisk dla swoich zwierząt - krów, koni, owiec, kóz i jaków. Sprawnie zwijają jurty, ładują cały swój dobytek na konie i ruszają przed siebie. Czasami pokonują dziesiątki kilometrów. Stop…

CZYTAJ DALEJ
un año viajando

Jeden rok w drodze

Jeden rok w drodze. Tylko tyle czy aż tyle? Dokładnie rok temu ruszaliśmy z podwarszawskiej Wilgi na naszych rowerach. Pogoda była tragiczna - mgliście, zimno i deszczowo. Pedałowałam, a łzy ściekały mi po policzkach (czasami zachowuję się dość melodramatycznie). Zostawiałam daleko za sobą rodzinę i…

CZYTAJ DALEJ
Hangzhou West Lake

Chińskie kroniki część IV. Hangzhou i polityka jednego dziecka

Polityka jednego dziecka to bardzo kontrowersyjne narzędzie Chińskiej Partii Komunistycznej. Wprowadzona pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, miała służyć zmniejszeniu przyrostu naturalnego i poprawie warunków społeczno-ekonomicznych ubogich Chińczyków. Brzmi surrealistycznie, prawda? W Polsce gorącym tematem jest aborcja, a w Chinach rząd przez blisko czterdzieści lat…

CZYTAJ DALEJ

Chińskie kroniki część I. W drodze do Longyan i tulou

Pociąg cicho sunie po szynach. Po kolejowych Indiach znowu trafiamy do kraju pociągów. Ludzie przyglądają nam się z zaciekawieniem. Niektórzy otwarcie wpatrują się w nasze twarze, inni wskazują palcem nasze plecaki i pewnie zastanawiają się co tutaj robimy. Jesteśmy w pociągu do Longyan, niewielkiego jak…

CZYTAJ DALEJ
Pangong

Czego nauczył nas Ladakh?

Wiemy, że mamy dużą obsuwę na blogu, ale wybaczcie... Ostatnio dzieje się tak dużo, że nie dajemy rady. Najpierw padł nam jeden komputer, potem drugi. W międzyczasie smartfon również odmówił posłuszeństwa i musieliśmy na gwałt w Hong Kongu naprawiać i kupować. Teraz powoli wracamy do…

CZYTAJ DALEJ
Pangong

Pangong i szczypta prawdziwego życia

Jezioro Pangong to jedna z największych atrakcji buddyjskiego Ladakh. Położone na wysokości 4200 m, otoczone jest ośnieżonymi szczytami. W turkusowych wodach odbijają się pobliskie pięcio- i sześciotysięczniki, a lazur nieba powoduje, że to najlepsze kadry, jakie będziecie w stanie zrobić waszymi aparatami. Turyści mają wstęp…

CZYTAJ DALEJ

Zmęczenie

Dzisiaj po raz pierwszy ogarnęło mnie zmęczenie. Nie takie codzienne związane z wysiłkiem fizycznym, ale generalne zmęczenie drogą. Indie, a szczególnie Delhi, nie ułatwiają sprawy i zmęczenie dopada znienacka. Zaskakuje ciało i ducha. Rozleniwia. Zniechęca do jakiejkolwiek aktywności. Okoliczności sprzyjają zmęczeniu. Żar leje się z…

CZYTAJ DALEJ

Magia Varanasi

Varanasi przyciąga jak magnes, zarówno hindusów, jak i turystów zagranicznych. Skąd bierze się ta magia? Z brązowych, wręcz gęstych od brudu wód Gangesu? Wszędzie obecnego smrodu? Wąskich uliczek, przez które trzeba się przemykać między pędzącymi skuterami, żebrakami, naciągaczami i pokaźnych rozmiarów krowami, uważając, żeby krowi…

CZYTAJ DALEJ

Drodzy czytelnicy, kim i skąd jesteście?

Aplikacja wyliczająca statystyki na naszej stronie mówi nam, że jest Was ponad 500. Aż 500 osób odwiedza naszą stronę, a my nie wiemy kim jesteście... Na Facebooku mamy ponad 250 “lajków”, ale niewiele osób komentuje. Wy, drodzy czytelnicy, wiecie jak się poznaliśmy, jakie części świata…

CZYTAJ DALEJ

Dreszczyk emocji – za kilka dni nowa przygoda!

W kolejce czeka kilka postów na temat naszej irańskiej przygody, ale dzisiaj chciałam się spontanicznie podzielić radością – za kilka dni lecimy do Nepalu!!! Od przedwczoraj czuję miłe łaskotanie w żołądku – taki delikatny dreszczyk emocji związany z tym, że znowu czeka nas nieznane i niespodziewane...

CZYTAJ DALEJ

Życie w cieniu turystycznych atrakcji

W Kapadocji spędziliśmy blisko dwa tygodnie. To za mało, żeby powiedzieć, że naprawdę poznaliśmy ten zakątek Turcji, ale wystarczająco, żeby zobaczyć z czego i jak żyje Kapadocja i jej mieszkańcy. Jako budżetowi turyści szczególną wagę przywiązujemy do cen. Trzy razy sprawdzamy ceny noclegów, posiłków, biletów…

CZYTAJ DALEJ

No problem, don’t worry – nadszedł czas na zmianę

Dzisiaj pierwszy raz zamieszczamy ten sam tekst po polsku i po hiszpańsku. Victorowi udało się trafnie opisać nasze ostatnie przygody i wyjaśnić przyczyny podjętych decyzji. Zanim jednak zaczniecie czytać, zapraszam na krótki wstęp ode mnie. [Po dwóch tygodniach w Kapadocji postanowiliśmy jechać dalej. Plan był…

CZYTAJ DALEJ
Back To Top
Translate »