skip to Main Content

Pieskie życie

W Kapadocji spędziliśmy blisko 2 tygodnie. Cały czas przeciągaliśmy decyzję o wyjeździe. Powodów było wiele. Dobrze nam było w domu, którego gospodarzem był nasz honduraski przyjaciel Marco. Miło było dzielić codzienne obowiązki z kimś w podobnym wieku i o podobnym światopoglądzie. Myślę, że dużo się…

CZYTAJ DALEJ

W podróży (jak i w życiu) najważniejsi są ludzie, czyli tydzień w Izmirze

Mamy szczęście do ludzi. Na naszej drodze przez ostatnie kilka tygodni stanęło wiele wyjątkowych osób. Wiele z nich zapamiętamy na zawsze. W tej grupie szczególne miejsce zajmują nasi przyjaciele z Izmiru i o nich chciałabym dzisiaj opowiedzieć. Do Izmiru jechaliśmy bardzo pozytywnie nastawieni. Gdzie nie…

CZYTAJ DALEJ

Początki są trudne

Niecały tydzień temu zmieniliśmy nasze życie. Brzmi bardzo górnolotnie, ale teraz po tych sześciu dniach pedałowania widzę to bardzo jasno. Ciężar tej decyzji poczułam kiedy żegnaliśmy się na drodze w okolicach Wilgi. Był to ciężki dzień - smutny, mglisty i zimny. Akurat taki, żeby zasiać zwątpienie.…

CZYTAJ DALEJ
Zoja

Reisefieber, czyli kilka moich przedwyjazdowych refleksji

Kiedy blisko dwa lata temu kształtował się pomysł naszej „wielkiej podróży” nie przypuszczałam, że miesiąc przed wyjazdem w mojej głowie przewalać się będzie taka burza uczuć i emocji. Niektórzy nazywają to Reisefieber. Dla mnie to po prostu przedwyjazdowa nerwówka. Choć podróżowanie mam chyba we krwi…

CZYTAJ DALEJ

Pierwsze koty za płoty – wpis numer jeden w moim dzienniku!

Strona internetowa stanęła. Rowery zmontowane. No way back... Z każdym dniem, który przybliża nas do wyjazdu czuję to coraz bardziej. Teraz przyszła pora rozpocząć nowy rozdział – zacząć notować to wszystko, co dzieje się wokół nas. Z perspektywy tak długiego oczekiwania, oszczędzania i myślenia o…

CZYTAJ DALEJ
Back To Top
Translate »