skip to Main Content
podróż z rodzicami

Jak się podróżuje z rodzicami?

Kiedy byłam mała wyjeżdżałam z rodzicami na wakacje dwa razy w roku. Latem zawsze nad morze, prawie zawsze do Ustki. Wojskowy ośrodek, stołówka i zapach lekko przypalonej zupy mlecznej, turnieje siatkówki (grał tata, ja kibicowałam), pierwsze uczucie wolności kiedy turlałam się po zboczach pełnych igieł,…

CZYTAJ DALEJ
dom

Czym jest dla ciebie dom?

Kilka dni temu przeczytałam pierwszy z serii felietonów Filipa Springera na temat tego, czym jest dla nas dom. Zaciekawił mnie, bo w sumie od dłuższego czasu jesteśmy, praktycznie rzecz ujmując, bezdomni. Springer zastanawiał się co definiuje dom. Czy są to przedmioty, wspomnienia czy coś mniej…

CZYTAJ DALEJ
a ty się nie boisz

A ty się nie boisz? O strachu i innych demonach

- A ty się nie boisz? - to wbrew pozorom pierwsze, a nie drugie pytanie jakie słyszymy od kilku lat (tym drugim są oczywiście finanse). I choć może zabrzmi to arogancko lub lekkomyślnie, nieszczególnie się boję w konwencjonalnym znaczeniu tego słowa (czyt. kradzieży, gwałtu, wypadku).…

CZYTAJ DALEJ
road trip Botswana

Road trip i nienasycenie w Afryce. RPA, Botswana, Namibia

Jest piątek. Wcześnie rano. Przed chwilą powiedziałam sobie z mamą na whatsappie dobranoc/dzień dobry (w zależności od punktu widzenia). W Perth przed chwilą wzeszło słońce. Uwielbiam takie ciche i spokojne poranki. Jest jeszcze rześko i wieje lekki wiatr. Słyszę szczekające psy i gadające ptaki. Mnóstwo…

CZYTAJ DALEJ
deszcz

O deszczu i wolności

Wyglądam za okno i obserwuję jak z nieba spływają potoki wody. Leje od rana, ale wcale nie jestem z tego powodu niezadowolona. Lubię deszcz, szczególnie kiedy nie muszę nigdzie wychodzić. Mogę zostać w domu i robić to, na co mam ochotę: zaszyć się pod kocem…

CZYTAJ DALEJ
Bali

Wulkan, czyli jak myśmy się Bali bardzo bali

Kiedy w 2008 roku usłyszałam po raz pierwszy o Bali, znajdowałam się w Peru i indonezyjska wyspa wydawała mi się miejscem dalekim i mało pociągającym. Skąd dowiedziałam się o Bali, będąc w Peru, zapytasz. Mieszkałam wówczas z moją przyjaciółką z Australii. Penny pochodzi z Darwin,…

CZYTAJ DALEJ
noworoczne

O tym co ważne czyli noworoczne przemyślenia

Były około-świąteczne przemyślenia, więc pora na te noworoczne 😉 Mijający rok przyniósł nam wiele nowych doświadczeń - tych dobrych i tych trochę gorszych. Mogę chyba powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwcami. Robimy to, co kochamy i w dużym stopniu sami kształtujemy jaki będzie kolejny dzień. Liczę na…

CZYTAJ DALEJ
lombok

Lombok i inna twarz Indonezji

Dzisiaj nie będzie o tym, co zobaczyć na Lombok. Nie napiszę jak się tam dostać ani którą plażę wybrać. Napiszę za to o problemach z jakimi boryka się Lombok. Lombok, w cieniu Bali Lombok od lat stara się wyjść z cienia pobliskiej turystycznej stolicy Indonezji.…

CZYTAJ DALEJ
Gwiazdka Australia

Gwiazdka, Australia i około-świąteczne przemyślenia

Jest 21-wszy grudnia i w głowie mi się nie mieści, że za trzy dni Wigilia. Za oknem świeci słońce, termometr wskazuje ponad 30 stopni, a ja latam w krótkich spodniach i sandałach (albo siedzę pod wentylatorem). Gdyby nie świetliste dekoracje na (całe szczęście) nielicznych domach…

CZYTAJ DALEJ
dwa lata

Dwa lata w drodze

Kiedy dwa lata temu ruszaliśmy z domu przed siebie nie mieliśmy pojęcia dokąd zaprowadzi nas los. Plan był z grubsza ułożony - pedałować na wschód - z Polski przez Azję środkową do Chin. Trudno mi powiedzieć ile razy ten plan został zmieniony. Plany są po…

CZYTAJ DALEJ
Langkawi

Powroty. Langkawi cztery lata temu i dziś

Lubisz wracać do odwiedzonych kiedyś miejsc? Ja mam dylemat z powrotami. No bo jest tyle ciekawych miejsc, które koniecznie chcę zobaczyć, że powrót do miasta, w którym już byłam może wydawać się marnotrawstwem czasu i pieniędzy. Jednak racjonalne motywy idą w odstawkę kiedy nadarza się…

CZYTAJ DALEJ
Koh Phayam

Koh Phayam. Ucieczka przed życiem i psie żywoty

**Spoiler alert** Na Koh Phayam spędziliśmy kilka tygodni i moja głowa wręcz pęka od przemyśleń. Dlatego nie dziw się, że przed tobą długi tekst, w dodatku poruszający kilka kwestii. Jeśli interesują cię psie żywoty, przeskocz od razu na koniec, a najlepiej usiądź wygodnie, złap filiżankę kawy/herbaty…

CZYTAJ DALEJ
staliśmy się wyspiarzami

Staliśmy się wyspiarzami

Dookoła mnie dominują dwa kolory: zieleń i błękit. Zielone są drzewa nerkowców i kauczukowce, które szczelnie porastają zbocza wzgórza, na którym znajduje się dom. Tu i ówdzie pojawi się kilka palm, a za nimi rozpościera się morze. W tej chwili ma kolor turkusu i jest…

CZYTAJ DALEJ
oda do komara

Kryzys twórczy i oda do komara

Przez kilka ostatnich tygodni ogarnął mnie mały pisarski kryzys. Słowa gdzieś się pochowały i nie chciały wyjść. Czasem zapisałam kilka zdań w notatniku, ale nie było to nic, co można by nazwać szkicem tekstu. Dookoła dużo się działo, zresztą zawsze dużo się dzieje. Azjatycka rzeczywistość,…

CZYTAJ DALEJ
Przyjaciół poznaje się w drodze

Przyjaciół poznaje się… w drodze

- Cześć, jesteśmy Irene i Dominique ze Szwajcarii. Długo jesteście w Chinach? - usłyszeliśmy w niedużym hotelu w Kangding chwilę po zameldowaniu. Miły uśmiech nie zapowiadał, że przyjaciół poznaje się… w drodze. Czasami jest tak, że między ludźmi coś zaskakuje. W niektórych przypadkach nazywa się…

CZYTAJ DALEJ
Naganiacze

Jestem naganiaczem. Po drugiej stronie lustra

Naganiacze, uliczni sprzedawcy, dzieci, dorośli i starcy. Wszyscy próbują ci coś sprzedać: zestaw pocztówek, spodnie, szal, zimną wodę albo świeżego kokosa. Traktujesz ich jak namolne muchy, rzucając chłodne „no, thank you”. Nie widzisz w nich ludzi, widzisz w nich sępy, które chodzą za tobą krok…

CZYTAJ DALEJ
Back To Top
Translate »