Tu i teraz (8) Powrót do Polski z bułgarskiej prowincji
Odległość to śmieszna rzecz. Z jednej strony świat mocno się skurczył w mojej głowie. Z drugiej, kontynuując plan, żeby unikać latania samolotem...
Odległość to śmieszna rzecz. Z jednej strony świat mocno się skurczył w mojej głowie. Z drugiej, kontynuując plan, żeby unikać latania samolotem...
Jak zrobić Trakt Pamirski (Pamir Highway) na własną rękę? Ile czasu potrzeba? Ile to kosztuje? Autostopem czy jeepem z kierowcą? Z Duszanbe czy z Osz? Wszystko na temat Pamir Highway w naszym przewodniku.
Murgab wita nas deszczem. Klimat jest wyraźnie łagodniejszy. W zasadzie od razu wpadamy na kierowcę, którego poznaliśmy w Aliczur. Wiózł dwójkę turystów, ale teraz się z nimi rozstał...
Aliczur. Miejsce po środku niczego, na końcu świata i w dodatku najzimniejsze w Tadżykistanie... Dojechaliśmy tutaj powoli i w naszym stylu, czyli kierującą się do Chin ciężarówką.
Choć Korytarz Wachański okazał się autostopowo-pieszą bułką z masłem, jesteśmy pełni obaw jak pójdzie nam z właściwą Szosą Pamirską. Pamir Highway autostopem to inna para kaloszy...
Kiedy szliśmy wąską szutrową drogą przez Korytarz Wachański, rozglądałam się dookoła. Z jednej strony wiła się rzeka Pandż rozdzielająca dwa światy: górzysty Tadżykistan i tajemnicy, owiany złą sławą Afganistan...
Złapanie autostopa ze skrzyżowania przy Tuggoz do Namadgut zajmuje nam dłużej niż się spodziewaliśmy. Trafiamy na martwą godzinę i poza kilkoma samochodami z turystami nie przejeżdża nic.
Wreszcie po drugim pobycie w Gruzji możemy powiedzieć, że sporo zobaczyliśmy w tym maleńkim, a jakże pięknym kraju. Co zobaczyć w Gruzji? Nie będę was okłamywać...
Droga jest jak zwykle piękna. Zacienione fragmenty dają chwilową ulgę od palącego słońca, a pozdrawiające nas dzieciaki wzmacniającą banana, który gości na naszych twarzach od pierwszej chwili w Wachanie.
Trudno rozmawia się o wojnie. Trudno uchwycić jej początek i koniec, trudno połapać się w przyczynach. Kto walczył z kim? O co? W Pamirze i Wachanie wojna zostawiła trwały ślad w mieszkańcach i mało kto chce o niej rozmawiać...
Kiedy ruszamy z Langar w kierunku Zong, powietrze jest tak rześkie, że szczękam zębami. Słońce nieśmiało wychyla się zza gór i wiem, że za godzinę, może dwie, zacznę ściągać się z siebie warstwy ubrania...
Kierowca zapisuje na brudnej szybkie absurdalną kwotę 800 somoni. Za tyle chce zawieźć nas do Langar. Na mojej twarzy maluje się serdeczny uśmiech, a kierowca momentalnie obniża cenę do 600. U nas jest wrjemia - tłumaczę spokojnie - tolko djengi…
Co by było gdyby ten hotel był nasz? Co chwilę kołacze mi się w głowie ta myśl... Wszystko zrobilibyśmy inaczej, bo wszędzie widzimy potencjał a nie zacofanie...
Kiedy zmęczeni ale szczęśliwi dojeżdżamy do miasteczka Chorog (stolica Pamiru) mamy siłę tylko na prysznic i chińską zupkę, po zjedzeniu której padamy jak wywłoki. Dwanaście godzin w samochodzie...
Ci którzy czytają naszego newslettera albo śledzą facebooka wiedzą, że sierpień spędziliśmy w Gruzji. Miał być to miesiąc spokoju i wyciszenia w błogim otoczeniu. Mieliśmy mieć...
Samarkanda. Już sama nazwa przywodzi na myśl Księgę tysiąca i jednej nocy, karawany pełne aromatycznych przypraw korzennych i kolorowych beli jedwabiu...
Wszyscy, których poznaliśmy po drodze mówili nam, że Buchara rzuci nas na kolana; że powinniśmy zarezerwować sobie na nią więcej czasu niż na pozostałe perły Jedwabnego Szlaku: Samarkandę i Chiwę...
Kotlina Fergańska to nietypowy zakątek Azji Środkowej - nie jest raczej celem wycieczek. Nie wpisuje się w kanon standardowych atrakcji turystycznych w tej części świata, a jednak...
Kazachstan jest azjatyckim kolosem, dziewiątym największym państwem świata z ogromnymi zasobami gazu, a jednak jednocześnie jest krajem raczej nieznanym, również wśród turystów, którzy traktują go raczej jako punkt tranzytowy w drodze do miast Jedwabnego Szlaku w Uzbekistanie czy niemających końca…
Chiwa to małe miasto z wielką historią. Położone na szlakach handlowych i między strefami wpływów. To miejsce skrajnych temperatur, pyłu i piachu. Pośrodku pustyni, daleko od „cywilizacji”. A jednak to tutaj zachowały się budynki sprzed pięciuset, a nawet siedmiuset lat…
Dzisiaj rano ustaliłam z Aitbekiem jadłospis na obiad i kolację. Babcia niby się zgodziła, ale kiedy on poszedł wyprowadzić krowy wyżej w góry, wyjaśniła mi, że kiełbasa...
Kiedy już nasyciliśmy się europejskością Ałmaty, wskoczyliśmy w nocny pociąg - typowy radziecki kolos z panami pilnującymi porządku, samowarem z wrzątkiem i swojskim zapachem spowodowanym pełną szczelnością wagonów.
Ałmaty - nasz pierwszy kontakt z upragnioną Azją Środkową. Miasto europejskie i przyjemne, dobry punkt startowy i baza do oswojenia nowej rzeczywistości. Nowej, a jednak dziwnie znanej.
Mam łzy w oczach. Tyle lat marzyłam o Pamirze i Pamir Highway, że teraz kiedy jest w zasięgu ręki, czuję wzruszenie i zachwyt. Wiem, że jestem całkowicie nieobiektywna...