Tajlandia bez turystów. Czy to w ogóle możliwe?
Kiedy miałam naście lat uwielbiałam zaglądać do biur podróży i zbierać darmowe katalogi. Zaczynałam od polskojęzycznego TUI i Neckermana. Zamiast komiksów czy czasopism dla nastolatek (pamiętacie Dziewczynę czy Bravo Girl?), kartkowałam z wypiekami na twarzy katalogi z opisami plaż, hoteli…
