skip to Main Content
Kurs nurkowania od podszewki

Kurs nurkowania od podszewki z Ihasia

„Szybko zmieniamy butle i płyniemy do White Rocks. Przez radio ktoś powiedział, że pojawił się tam rekin wielorybi” – rzuciła nasza instruktorka Berta. Nie musiała powtarzać dwa razy, momentalnie wskoczyliśmy na pokład łodzi, jakby cały sprzęt nie ważył więcej niż kilogram. Kapitan wystrzelił jak z procy i na pełnych obrotach pruliśmy przez lekko wzburzone morze w kierunku White Rocks.

Tak wyglądał nasz ostatni dzień pod wodą ze szkołą nurkowania Ihasia. A jak było wcześniej? Jak wygląda kurs nurkowania od podszewki?

Kiedy przeglądasz opinie i czytasz doświadczenia innych, wszyscy rozpływają się w zachwytach. „Było wspaniale”. „Pod wodą wszystko jest piękne”. Mnie jednak zżerała niepewność. Czy dam radę? Czy nie będę się bała? Nie miałam pojęcia co mnie czeka. Nie wiedziałam jak wygląda kurs nurkowania od podszewki. Jakie ćwiczenia trzeba wykonać? Co trzeba umieć? Czy trzeba być świetnym pływakiem? Jak to jest zanurzyć się z całym ciężkim sprzętem? Jak się potem wynurzyć? Starałam się nie zamęczać tymi wszystkimi pytaniam, ale czułam je gdzieś w podświadomości.

Miałam jednak szczęście. Trafiliśmy do świetnej szkoły, w dodatku zajmowała się nami doskonała instruktorka. Warunki w których przyszło nam nurkować były doskonałe – przejrzysta i ciepła woda; świadomość, że czuwa nade mną doświadczony instruktor; nikt nie wywiera na mnie presji; mam tyle czasu ile potrzebuję, a do dyspozycji najwyższej jakości sprzęt.

Jeśli myślisz o kursie nurkowania (nie tylko na Koh Tao), być może zainteresuje cię czym kierowaliśmy się przy wyborze szkoły nurkowania. Klik tutaj.

Kurs nurkowania od podszewki

Jak jednak wygląda kurs nurkowania od podszewki? W sumie biorąc udział zarówno w zajęciach teoretycznych jak i praktycznych, spędziliśmy cztery dni w szkole Ihasia. Pierwszego dnia nasza instruktorka Berta wyjaśniła nam jak będzie wyglądał nasz 4-dniowy rozkład jazdy:

Dzień 1

Popołudniowy kurs teoretyczny i zapoznanie się ze sprzętem. Ćwiczenia „na sucho”

Dzień 2

Część teoretyczna

Pierwsze zanurzenie na płytkiej wodzie (ćwiczenia) + pierwsze nurkowanie

Dzień 3

Część teoretyczna i egzamin z teorii

2 nurkowania z ćwiczeniami (głębokość 10-12 m)

Dzień 4

2 nurkowania (głębokość max. 18m)

Kurs nurkowania od podszewki
Zajęcia teoretyczne z Bertą i Aitorem. Prosto na plaży…
Kurs nurkowania od podszewki
Aisha pokazuje nam sprzęt

Wszystko wygląda miło i przyjemnie i tak też było. Po drodze było do pokonania tylko kilka przeszkód, a raczej zwalczenie własnych słabości. No to po kolei – odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.

Czy trzeba być super pływakiem, żeby nurkować?

Nie. Ale trzeba umieć pływać. Taką zasadę wyznaje Ihasia. Pierwsza rzecz, którą musimy zrobić to wskoczyć (albo zejść) do wody i opłynąć dookoła łódź. Dowolny styl, może być nawet pieskiem. Chodzi o to, żeby instruktor zobaczył, że jako tako jesteśmy oswojeni z wodą. Następnie przez około pięć minut unosimy się na powierzchni.

Jakie ćwiczenia wykonuje się na kursie?

Wszystkie ćwiczenia, które wykonaliśmy miały nas przygotować do reagowania w przypadku realnych sytuacji takich jak:

  • zgubienie aparatu oddechowego i szybkie włożenie go z powrotem do ust (+ oczyszczenie aparatu z wody)
  • opróżnienie maski z wody jak również ponowne założenie maski pod wodą i wypłukanie jej z wody,
  • podanie zapasowego aparatu oddechowego partnerowi,
  • wspólne wynurzenie się z użyciem jednej butli tlenowej (każde z nas ma przy sobie główny aparat oddechowy i zapasowy),
  • zrzucenie i ponowne założenie balastu pod wodą,
  • założenie kamizelki pod wodą i na powierzchni wody,
  • nauka pływalności – ćwiczyliśmy tzw. pozycję „Buddy” pod wodą – czyli głęboko i spokojnie oddychając regulujemy naszą pływalność, unosząc się w wodze,
  • wyrównywanie ciśnienia w uszach. Podobnie jak na pokładzie samolotu, pod wodą również zatykają się uszy. Wyrównanie ciśnienia jest niezwykle ważne i nie można go ignorować,
  • skok do wody – przytrzymując aparat oddechowy, maskę i pas z balastem, wskakujemy do wody. Po wynurzeniu momentalnie pompujemy kamizelkę,

Każde zanurzenie obejmowało ćwiczenia. Niektóre były bardzo proste (budda, szukanie aparatu oddechowego, założenie kamizelki), inne trudniejsze – przede wszystkim zdjęcie pod wodą maski, ponowne założenie i opróżnienie jej z wody. Jednak każda porcja ćwiczeń była tylko początkiem. Po niej następowało nurkowanie – na początku dość płytko. 5 – 7 metrów, po czym stopniowo schodziliśmy głębiej, aż ostatniego dnia zeszliśmy na blisko 18 metrów.

Kurs nurkowania od podszewki
Budda zakończony sukcesem!
Kurs nurkowania od podszewki
Ćwiczenia pod wodą

Nurkowanie ma w sobie jedną niesamowitą cechę – postęp jest błyskawiczny. Pierwszego dnia przypominasz bobasa, który uczy się chodzić. Twoje ruchy są nieskładne, poruszasz się po omacku, oddychasz za szybko, a twoja pływalność jest fatalna – co chwilę opadasz i unosisz się. Drugiego dnia wszystko wydaje się dużo prostsze. Skok do wody wykonujesz prawie naturalnie. Płucami kontrolujesz pływalność. Pomagasz sobie kamizelką i płetwami, które nagle stają się niezwykle praktycznym i użytecznym elementem twojego wyposażenia. Trzeciego dnia łapiesz się na tym, że prawie automatycznie kontrolujesz pływalność, dużo łatwiej obserwujesz swojego partnera i dostrzegasz najdrobniejsze szczegóły podwodnego świata. Fantastyczna sprawa dla początkujących nurków. Taki postęp dodaje animuszu i zachęca do dalszego nurkowania.

Kurs nurkowania od podszewki
A po nurkowaniu pełen relaks na basenie z widokiem na zatokę i plażę 🙂

Czy po kursie jestem pełnoprawnym nurkiem?

Oficjalnie tak. Po ukończeniu kursu otrzymaliśmy legitymacje i nasze nurkowe dzienniki. Formalnie moglibyśmy nurkować sami. Staliśmy się podwodnymi partnerami. Jednak nie podjęlibyśmy się samodzielnego nurkowania. Nasze umiejętności są na początkującym poziomie, a orientacja pod wodą, kontrolowanie głębokości, ilości zużytego tlenu, czasu potrzebnego na dekompresję wymagają dalszej praktyki pod okiem doświadczonego nurka. Bez dwóch zdań nurkowanie nas wciągnęło. Kiedy tylko nadarzy się okazja, planujemy nurkować. Na początku pod opieką kogoś z większym doświadczeniem. Oby trafili nam się tacy eksperci jak w szkole Ihasia.

Słów kilka o szkole Ihasia

Założona przez pasjonatów dla pasjonatów. Pewnie się zdziwisz, że wychwalam pod niebiosa i piszę w samych superlatywach, ale wierz mi, taka szkoła na Koh Tao to rzadkość. Tutaj nie chodzi o robienie fortuny, rozbudowę szkoły aż zacznie przypominać fabrykę nurków. To grupa przyjaciół, która kocha nurkowanie i chce swoją pasją zarażać innych. Grupy są niewielkie, a cała uwaga instruktorów skupiona jest na przyszłych nurkach.

Sama lokalizacja szkoły jest świetna. Rzut beretem od sklepów, restauracji i doskonałych miejsc do snorkelingowania, a jednocześnie w zacisznym i ładnym miejscu. Jeśli szukasz imprezowego klimatu, raczej go tutaj nie znajdziesz. Ihasia znajduje się przy plaży Chalok Baan Khap. Sama plaża robi lepsze wrażenie z daleka niż z bliska. Wystarczy jednak przejść nad pobliskie zatoki i skałki, założyć maskę i można swobodnie pływać i snorkelingować. Poza tym po prostu przyjemnie po dniu spędzonym na nauce usiąść z piwkiem w ręku na plaży. Równie przyjemnie popluskać się w basenie 😉

Na koniec ogromne podziękowania dla całej ekipy Ihasia. Zaraziliście nas bakcylem nurkowania i jesteśmy wam za to ogromnie wdzięczni! Było bombowo 😀 // Muchas gracias Ihasia. Nos habéis contagiado, ahora no pensamos en otra cosa que bucear. Lo hemos pasado genial con vosotros 😀


Bądźmy w kontakcie!

  • Obserwuj nas na Facebooku: Kasia & Víctor przez świat
  • Zajrzyj na naszego Instagrama. Na stories możesz zobaczyć gdzie jesteśmy i co porabiamy.
  • Zapisz się do naszego newslettera. Raz w miesiącu otrzymasz od nas maila z radami i aktualnościami blogowymi.

Jeśli lubisz to, co robimy i spodobał ci się ten post, puść go dalej w świat – naciśnij kolorowy przycisk poniżej i udostępnij (będziemy ogromnie wdzięczni). Wesprzyj nas komentarzem, lajkiem. To wiele dla nas znaczy. Dziękujemy!


The following two tabs change content below.

Kasia

Z zamiłowania kucharka (chyba jeszcze bardziej chlebowa „piekarka”) i miłośniczka wszelkiej maści kotów i psów. Z zawodu iberystka i socjolog. Do niedawna pracownik korporacji z akademickim zacięciem. Graficzne i plastyczne antytalencie, które całkiem łatwo przyswaja języki obce i nawiązuje kontakty z innymi osobnikami. Otwarta, gadatliwa, a czasem nadaktywna. Szybko wpada w zły humor, kiedy jest głodna 😉

This Post Has 0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back To Top
Translate »