skip to Main Content
wyspy togian

Wyspy Togian. Z wizytą w raju

Jako dziecko każde wakacje spędzałam w Ustce. Miesiąc nad morzem w ośrodku wczasowym był stałym elementem mojego dzieciństwa i czekałam na niego z wytęsknieniem. Czułam respekt do wody, ale kochałam plażę. Nie leżenie plackiem, ale wszystko co wiązało się z piaskiem. Babranie w błocie, budowanie zamków, tuneli, studni. Moja mama zawsze wspomina, że kiedy pierwszy raz zabrała mnie na plażę z niecierpliwością czekała na moją reakcję, przekonana, że bezmiar wody zrobi na mnie ogromne wrażenie. Ja natomiast podobno wymamrotałam: „ile piachu!!!”. Z biegiem lat moje postrzeganie plaży uległo zmianie i na równi z „piachem” pokochałam wodę. I choć kocham Bałtyk i jego długie i szerokie plaże, marzyłam o plaży idealnej. Turkusowej (i ciepłej) wodzie, białym, drobnym jak mąka piasku, dających cień palmach i drewnianej chatce, koniecznie z hamakiem z widokiem na morski bezkres. Indonezyjskie wyspy Togian stały się dla mnie morsko-plażowym rajem.

wyspy togian

Wyspy Togian

Nazwa brzmi zupełnie obco? Mi też do niedawna nic nie mówiła. Trudno zresztą znać wszystkie z 17000 wysp składających się na Indonezję. A jednak wyspy Togian są wyjątkowo i to z kilku względów. Po pierwsze, jest to jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie znaleźć można trzy rodzaje raf koralowych (rafa przybrzeżna, barierowa i atol). Innymi słowy, doskonała miejscówka do snorklowania i nurkowania. Po drugie, trochę trudno tutaj dojechać, więc można liczyć na pewnego rodzaju ekskluzywność. Cały archipelag jest dość spory, a w większości przypadków resorty znajdują się na różnych wyspach w znacznej odległości od siebie. Cisza i spokój gwarantowane (z jednym małym wyjątkiem, ale o tym dalej). Po trzecie, wyspy Togian są pozbawione zasięgu komórkowego. To telekomunikacyjna czarna dziura. Miejsce na cyfrowy detoks. Nie uświadczysz tutaj wi-fi, nie odbierzesz wiadomości na whatsappie ani nie zamieścisz fotek na instagramie czy facebooku. Będziesz odłączony od świata, zdany na kilka godzin elektryczności dziennie.

Elektryczność i woda to zresztą produkty deficytowe na Togianach. Baterie słoneczne to drogi interes dla właścicieli resortów, pozostają więc głośne generatory uruchamiane kilka godzin dziennie po zmroku. Jedyny moment w ciągu dnia, żeby wszystko naładować 😉 Co do wody zaś, na początku nie rozumieliśmy problemu. Wydawało nam się, że nietrudno wywiercić studnię albo odsolić wodę morską. Błoga ignorancja! Odsalanie na nic się zdaje, a pokłady słodkiej wody na większości wysepek znajdują się bardzo głęboko. Co pozostaje? Transport wody łodziami. Drogi i czasochłonny, więc z wodą należy obchodzić się delikatnie.

wyspy togian

Jak się dostać na wyspy Togian?

Wspomniałam, że Togiany są dość trudno dostępne. Nie ma tutaj lotniska, zatem trzeba dopłynąć z północy (Gorontalo) lub południa (Ampana). Do leżącego na północy Gorontalo można dolecieć, a następnie na pokładzie nocnego promu dopłynąć do Wakai, skąd kursują motorówki na poszczególne wyspy. Leżąca na południu Ampana to małe, nieszczególnie ciekawe miasteczko, popularne wśród turystów jako przystanek po drodze na Togiany. Odpływają stąd zarówno motorówki (tzw. speedboats) jak i lokalne, wolne łodzie. Ampana nie posiada lotniska. Najbliższe znajduje się w Luwuk. Tutaj można sprawdzić aktualny rozkład łodzi, ponieważ nie wszystkie pływają codziennie. Na przykład prom z Gorontalo w sezonie 2017 odpływa tylko we wtorki i piątki, a tania, lokalna łódź z Ampany odpływa w poniedziałki, wtorki, środy, czwartki i soboty.

wyspy togian

My wybraliśmy opcję najtańszą. Z Tenteny dołączyliśmy do grupy turystów i wynajętym minibusem dojechaliśmy do Ampany (140 000 IDR/osoba), stamtąd motorówką Herkules dostaliśmy się sprawnie do naszego resortu (130 000 IDR/osoba). Wracając z Togianów, dostaliśmy się do Gorontalo na pokładzie promu odpływającego z Wakai. Uwaga! W porcie w Ampanie całodobowy dyżur pełni tzw. „Lady Harbour”, która notorycznie próbuje oszukać turystów.  Nachalnie sprzedaje bilety powrotne na łódź, która się później nie pojawia.

Gdzie spać?

Trudno mówić w przypadku Togianów o ekonomicznym zakwaterowaniu. To miejsce, w którym trzeba pozwolić sobie na odrobinę luksusów. Fakt, że resorty znajdują się w znacznym odosobnieniu wpływa na ceny. Wszystko trzeba tutaj dowieźć, czasami nawet wodę. Nie ma tutaj tanich restauracji. Jedyną opcją pozostają hotele, które sprzedają zawsze pakiety obejmujące nocleg i wyżywienie. Przy wyborze hotelu warto zwrócić uwagę czy w cenie pakietu znajduje się woda pitna. Standardowo oferowane są trzy posiłki, kawa i herbata. Z wodą bywa różnie, a ceny butelek są całkiem wysokie. Dobrym pomysłem jest zabranie przekąsek i owoców, bo choć jesteśmy na tropikalnych wyspach niełatwo tutaj o świeże owoce.

Mieliśmy okazję spać w dwóch zupełnie różnych resortach: rajskim i sielskim Island Retreat i nurkowo-towarzyskim Black Marlin.

Island Retreat. W raju…

Wygodna i sporych rozmiarów motorówka sprawnie dowiozła nas z Ampany do niewielkiego resortu położonego na wyspie Batudaka niedaleko osady Bomba. I tutaj właśnie rozpoczęła się nasza wizyta w raju.

Island Retreat to niewielki resort zbudowany przez Sylvie, Amerykankę, która od ponad dwudziestu lat mieszka w Indonezji. To miejsce wyjątkowe. Ekskluzywne, odcięte od cywilizacji, ciche i sprzyjające refleksji. Do Island Retreat można się dostać tylko łodzią. Dookoła nie ma nic. Kilka drewnianych bungalowów znajduje się bezpośrednio przy plaży, a widoki zapierają dech w piersi. Znalazłam swój mały raj, tropikalną wyspę i plażę, o jakiej zawsze marzyłam. Kiedy usiadłam na tarasie i zobaczyłam niesamowicie turkusową wodę, bielutki piasek pokrywający plażę i rzucające cień palmy ze śmiechem stwierdziłam, że takie miejsca istnieją naprawdę. Do tej pory byłam raczej skłonna twierdzić, że takie pocztówkowe widoki są wymysłem photoshopa. Otóż nie. Znajdują się na wyspach Togian.

wyspy togian

wyspy togian

Do Island Retreat przyjeżdża się, żeby odpocząć od wszystkiego. Nie uświadczysz tu imprez do rana, nie sprawdzisz poczty, nie posłuchasz głośno muzyki. Zamiast tego możesz snorklować wprost z plaży (albo pomostu), bujać się na hamaku chłonąc niesamowite widoki, słuchać szumu morza i wiatru, czytać i… jeść. Z racji tego, że dookoła Island Retreat nie ma nic, resort oferuje pakiety obejmujące nocleg i wyżywienie. Sylvie przeszkoliła swoje kucharki aby przygotowywały posiłki odpowiadające zachodnim podniebieniom. Przez trzy dni, które spędziliśmy w resorcie, jedliśmy świeżo złowione ryby (pyszności!!), pizzę, naleśniki i mnóstwo warzyw (co w Indonezji nie jest rzeczą łatwą!). Dla nas szczególnie ważne było, że Island Retreat jest miejscem przyjaznym zwierzętom. Mieszkają tu psy, koty i kury. Na miejscu można wykupić różne wycieczki, m.in. do pobliskiej wioski morskich cyganów. My jednak korzystaliśmy z dobrodziejstw resortu i jego okolic. Całe dnie spędzaliśmy w wodzie snorklując, jedząc i bujając się w hamaku. Cudowny czas nicnierobienia i ładowania baterii.

wyspy togian

Black Marlin. Inna twarz Togianów

Zupełnie inaczej było na wyspie Kadidiri w Black Marlin Dive Resort. Kadidiri leży rzut beretem od Wakai, największej osady Togianów i choć jest to niewielka wyspa, stała się siedzibą kilku resortów, w tym sporych rozmiarów Black Marlina. To jedno z niewielu miejsc, gdzie znajdziesz pokoje na każdą kieszeń.

Nie ma tutaj rajskiej plaży, łatwo za to poznać innych turystów. Black Marlin należy do angielsko-indonezyjskiej pary, a prawdziwym sercem hotelu jest właściciel Crispin. Wszystko kręci się tutaj dookoła sportów wodnych, choć nikt nikogo nie zmusza do nurkowania czy snorklowania. My zdecydowaliśmy się na nurkowanie i było świetnie, głównie za sprawą naszego dive mastera, Acina. Jeśli planujesz nurkować z Black Marlinem, koniecznie zapytaj o Acina.

wyspy togian

Inna sprawa to snorkel. Świetny wprost z niewielkiego pomostu, doskonały jeśli popłyniesz dalej. Szczególnie polecamy California Reef. Jeśli zaś szukasz plaży, wystarczy 15-minutowy spacer przez dżunglę i znajdujesz się na Barrakuda Beach. Urokliwa zatoka z piaszczystą plażą. Snorkel nie jest tutaj najlepszy, a pluskanie w ciepłej wodzie – tak!

wyspy togian

Wspomniałam, że Black Marlin bardzo różni się od Island Retreat. Przede wszystkim to miejsce raczej dla osób aktywnych. Jeśli nie snorklujesz, nie pływasz kajakiem, nie nurkujesz i w ogóle nie przepadasz za wodą, bo wolisz plażę i relaks… Cóż, możesz się tutaj nudzić. Miejsce to nie ma klimatu Island Retreat. Nie wyciszysz się tutaj. Jeśli jednak kręci cię woda (jak nas), to miejsce jest dla ciebie wymarzone. Może być przy tym doskonałym uzupełnieniem rajskiego Island Retreat.

wyspy togian

Na koniec jedna ważna uwaga. Na Togianach naprawdę nie ma zasięgu. Dlatego bardzo ważne jest skontaktowanie się z resortami ze sporym wyprzedzeniem, szczególnie jeśli przypływasz w wysokim sezonie.


Bądźmy w kontakcie!

  • Obserwuj nas na Facebooku: Kasia & Víctor przez świat
  • Zajrzyj na naszego Instagrama. Na stories możesz zobaczyć gdzie jesteśmy i co porabiamy.
  • Zapisz się do naszego newslettera. Raz w miesiącu otrzymasz od nas maila z radami i aktualnościami blogowymi.

Jeśli lubisz to, co robimy i spodobał ci się ten post, puść go dalej w świat – naciśnij kolorowy przycisk poniżej i udostępnij (będziemy ogromnie wdzięczni). Wesprzyj nas komentarzem, lajkiem. To wiele dla nas znaczy. Dziękujemy!


The following two tabs change content below.

Kasia

Z zamiłowania kucharka (chyba jeszcze bardziej chlebowa „piekarka”) i miłośniczka wszelkiej maści kotów i psów. Z zawodu iberystka i socjolog. Do niedawna pracownik korporacji z akademickim zacięciem. Graficzne i plastyczne antytalencie, które całkiem łatwo przyswaja języki obce i nawiązuje kontakty z innymi osobnikami. Otwarta, gadatliwa, a czasem nadaktywna. Szybko wpada w zły humor, kiedy jest głodna 😉

This Post Has 2 Comments

  1. Ależ bajeczne miejsca! Oba świetnie się uzupełniają, wyciszający błogi relaks plackiem na plaży i zaraz balans aktywności w wodzie… Jak długo tam cieszyliście oko i ducha? 🙂

    1. Hej! W sumie spędziliśmy na Togianach tydzień. 3 noce w Island Retreat i 4 w Black Marlin. Mieliśmy spędzić 6, ale nie sprawdziliśmy promu powrotnego i musieliśmy zostać dodatkową noc. Nie było to jednak wielkie wyrzeczenie 😉 Ściskamy mocno z Darwin!!
      P.S.
      Gorąco tu ja w piekle…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back To Top
Translate »