Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/kasiavic/domains/kasiavictor.com/public_html/wp-content/plugins/jetpack/modules/carousel/jetpack-carousel.php on line 738
skip to Main Content
Hohhot

Chinskie kroniki część VI. Hohhot. Ceremonia parzenia herbaty i degustacja wina


Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/kasiavic/domains/kasiavictor.com/public_html/wp-content/plugins/jetpack/modules/carousel/jetpack-carousel.php on line 738

Ludzie, których spotykamy na naszej drodze są niezwykle chojni. Niektórzy dzielą się z nami dobrym słowem i uśmiechem, inni odsłaniają przed nami tajniki swojej kultury i życia. W Hohhot mieliśmy znowu ogromne szczęście. Dzięki niezastąpionej platformie couchsurfing (więcej o couchsurfingu tutaj), trafiliśmy do domu Siyi. Mieliśmy zostać tylko jeden dzień, ale oczywiście zostaliśmy dłużej. Nie mogliśmy odrzucić kuszącej propozycji wzięcia udziału w ceremonii parzenia i picia herbaty.

Herbaciana ceremonia w Hohhot

Niedaleko klasztoru i świątyni Daohze, w małej bocznej uliczce znajduje się niepozorny sklepik. Nigdy byśmy do niego nie trafili gdyby nie nasza przewodniczka, Siyi. Chińskie znaki nic nam nie mówiły, a delikatna porcelana i stojące worki sugerowały tylko, że zapewne to bardzo drogi sklep, znacznie wykraczający poza nasz skromny podróżniczy budżet. Jednak razem Siyi i jej przyjaciółką, Yang, śmiało przekroczyliśmy próg i znaleźliśmy się w innym świecie.

To świat, w którym króluje najdelikatniejsza porcelana, a zaparzenie czarki herbaty urasta do rangi prawdziwej ceremonii. To królestwo pani Huang, której sława znacząco wykracza poza granice Hohhot i Mongolii Wewnętrznej. Prawdziwa koneserka, która poświęciła życie herbacie. Niewielki i niepozorny sklepik jest owocem jej pasji. Sprzedaje najlepszej jakości herbatę, którą samodzielnie selekcjonuje w różnych chińskich prowincjach, nie tylko słynnym Yunnanie, ale również na przykład w mniej znanym zagranicą Fujianie. Pani Huang jest prawdziwą herbacianą osobistością, zwyciężczynią wielu prestiżowych konkursów, a przede wszystkim znawczynią herbaty.

Ogromne wrażenie zrobiła na nas porcelana – zestawy do parzenia i serwowania herbaty kosztujące niemałą fortunę. Ręcznie malowane, często liczące kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset lat. Zdobione złotem, naturalnymi barwnikami, a nawet naturalnym liśćmi. Szkliwione w specjalnych piecach, kunsztowne i delikatne. Mając w swojej kolekcji takie czarki i czajniczki, grzechem byłoby parzyć „zwykłą” herbatę. Zresztą w sklepie pani Huang nie ma zwykłej herbaty.

Ceremonia, w której wzięliśmy udział, przypominała nam winne degustacje w Gruzji i RPA, z tą różnicą, że tutaj poza wąchaniem i smakowaniem, mogliśmy obserwować cały proces przygotowania parującej czarki herbaty. Kiedy usiedliśmy, w przezroczystym imbryczku parzył się kwiat. Smak – bardzo delikatny, nieco podobny do rumianku, piękny miodowy kolor i subtelny zapach. Wspaniałe entré dla królowej herbaty – najdelikatniejszej zielonej, zbieranej na wiosnę, kiedy liście się jeszcze w pełni nie rozwinęły.

Pierwszym krokiem było powąchanie suchych liści – w idealnym stanie, zupełnie niepołamanych. Intensywny zapach ziemi. Kolejnym – zaparzenie. Świeżo zagotowana woda, została schłodzona. Jej temperatura nie może przekraczać 85 stopni Celsjusza. Jeśli będzie wyższa, delikatne listki zostaną zniszczone. Następnie pani Huang zalała listki, delikatnie poruszając imbrykiem. Po kilku chwilach nasze czarki napełnione zostały złocistym naparem. Choć normalnie pierwsze parzenie służy tylko przepłukaniu imbryka, w przypadku tak szlachetnej herbaty, piliśmy napar już z pierwszego parzenia. Lekko miodowy aromat i subtelny smak, który wraz z każdym kolejnym parzeniem nabierał mocy i charakteru.

Po kilku parzeniach przepłukaliśmy gardło gorącą wodą i nadszedł czas na oolong – mocną czarną herbatę, którą należy parzyć w proporcji 1: 22. 1 łyżka herbaty na 22 łyżki wrzątku. Tym razem pierwsze parzenie służyło tylko wymyciu imbryka. Kolejne trafiło do naszych czarek. Głęboki smak i piękny kolor. Oolong rzucił nas na kolana. Zrobiliśmy się też głodni. O ile herbata „rumiankowa” wycisza, a zielona oczyszcza, oolong pobudza i zaostrza apetyt. Podobno wypita w dużych ilościach ma podobny efekt do alkoholu. Może spróbujemy, bo wyszliśmy ze sklepu pani Huang obładowani siatką herbaty.

Hohhot

Pobiegliśmy do domu Siyi zajadać świeżą baraninę, którą przywiozła ze swojego rodzinnego domu Yang. Smak szczęśliwej owieczki, która dreptała po naturalnym pastwisku, był dobrą bazą dla degustacji wina, którą zaserwowała nam Yang w swoim sklepie.

Degustacja wina

Yang jest nie tylko świetną kucharką, ale i przedsiębiorczą młodą kobietą. Zafascynowana winem i związana z nim kulturą, poświęciła się enologii. Nawiązała kontakty z winiarniami na całym świecie i zaczęła importować do Hohhot wina z Australii, Nowej Zelandii, Hiszpanii, Włoch, Francji, Stanów Zjednoczonych, Chile, Argentyny i nawet z Kanady (!).

W doborowym towarzystwie degustowaliśmy do woli włoskie Lambrusco, nowozelandzki Sauvignon Blanc (boski!!!) i chilijski Cabernet. To ostatnie, czego spodziewałam się w Chinach. Ten kraj nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać!


Bądźmy w kontakcie!

  • Obserwuj nas na Facebooku: Kasia & Víctor przez świat
  • Zajrzyj na naszego Instagrama. Na stories możesz zobaczyć gdzie jesteśmy i co porabiamy.
  • Zapisz się do naszego newslettera. Raz w miesiącu otrzymasz od nas maila z radami i aktualnościami blogowymi.

Jeśli lubisz to, co robimy i spodobał ci się ten post, puść go dalej w świat – naciśnij kolorowy przycisk poniżej i udostępnij (będziemy ogromnie wdzięczni). Wesprzyj nas komentarzem, lajkiem. To wiele dla nas znaczy. Dziękujemy!


The following two tabs change content below.

Kasia

Z zamiłowania kucharka (chyba jeszcze bardziej chlebowa „piekarka”) i miłośniczka wszelkiej maści kotów i psów. Z zawodu iberystka i socjolog. Do niedawna pracownik korporacji z akademickim zacięciem. Graficzne i plastyczne antytalencie, które całkiem łatwo przyswaja języki obce i nawiązuje kontakty z innymi osobnikami. Otwarta, gadatliwa, a czasem nadaktywna. Szybko wpada w zły humor, kiedy jest głodna 😉

This Post Has 0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back To Top
Translate »