Skip to content

RUMUNIA

 

9/11/2015 – 18/11/2015

W Rumunii zima deptała nam po piętach, więc nagniataliśmy przed siebie ile sił w nogach. Trudno powiedzieć czy to kwestia aury (głęboka jesień), ale ta część, którą dane nam było zobaczyć nieco nas przygnębiła. Nieufni ludzie ze smutkiem wypisanym na pochmurnych twarzach, biedne wsie, rozpadające się zabudowania, dużo bezdomnych psów.

Miła niespodzianka: Konstanca.

Rozczarowanie: słynna, rzekomo hipisowska Vama Veche. Może latem? Zimą zdecydowanie nie warto.

Nasza trasa poniżej. 

TEKSTY
Kilka dni w Rumunii

Wyjazd z Czerniowców była długi. Zdawało się, że miasto się nigdy nie skończy. Wszędzie tabuny bezdomnych psów. Co z tego, że niektóre z „krowimi” kolczykami na uszach (co niby znaczy,…

CZYTAJ DALEJ...
NASZA TRASA

Comments (2)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back To Top
Translate »