skip to Main Content
Ile Zarabiamy W Australii (i Ile Wydajemy)?

Ile zarabiamy w Australii (i ile wydajemy)?

Jakie są zarobki w Australii? Czy łatwo znaleźć pracę? Jak się pracuje? Dzisiaj odpowiadam na pytania, które spływały do nas w ostatnich miesiącach. Zatem o kasie, wprost i bez ogródek. 

Na początek kilka uwag:

  • Niestety nie jestem w stanie wypowiadać się na temat całego kraju – znam sytuację w Perth i o niej właśnie traktuje dzisiejszy post. Rynek pracy wygląda zupełnie inaczej w Sydney (jest tam podobno dużo łatwiej o pracę, ale z kolei koszty życia, szczególnie wynajmu mieszkania, są dużo wyższe) czy chociażby w Darwin.
  • Zaznaczam też, że nasze doświadczenie zawodowe tutaj jest mocno ograniczone typem wizy. Jesteśmy na wizie studenckiej i partnerskiej, w dodatku krótkoterminowej, dlatego nawet nie zabieramy się za poszukiwanie pracy kwalifikowanej. Dlatego ten post traktuje o pracy dorywczej, najczęściej na pół etatu. 
  • Ten tekst wpisuje się w cykl postów praktycznych. Wcześniej pisaliśmy o tym jak radzić sobie w Australii, żeby nie pójść z torbami, a także jak wynająć mieszkanie. 

Tych, którzy zastanawiają się jak radzić sobie w Down Under na początku odsyłam do wciąż aktualnego tekstu Grześka i Agi z Zawsze pod wiatr (klik tutaj). To oni służyli nam za przewodników i wujków (ciotki?) dobra rada przez pierwsze tygodnie w Perth – za co bardzo dziękujemy. 

A teraz do rzeczy.

Zarobki w Australii

Zacznę od tego, co oczywiste i co przyciąga do kangurolandii jak magnez. Jeśli nie boisz się ciężkiej pracy, a chcesz zarobić, Australia to miejsce dla ciebie. Minimalna stawka godzinowa to 20 australijskich dolarów brutto, czyli ok. 50 zł. Pensję dostaje się na konto albo do ręki najczęściej w cyklu cotygodniowym, w podobnym cyklu opłaca się m.in. czynsz za mieszkanie. Kwota zwolniona od podatku to $ 18 200. Łatwo przekalkulować, że pracując na pół etatu, zarabiamy 400 dolarów tygodniowo, a to już przyzwoite pieniądze i prawie mieścimy się w kwocie wolnej od podatku. 

Oczywiście warto negocjować i walczyć o wyższą stawkę. Wbrew pozorom nie tak ciężko znaleźć pracę za 25 dolarów i więcej. Choć konkurencja rośnie z miesiąca na miesiąc. O ile Australijczycy rzadko pracują za mniej niż 30 dolarów, o tyle inni imigranci i bacpackerzy akceptują nawet stawki rzędu 15 dolarów. Niestety psuje to rynek…

Gdzie szukać pracy?

Gumtree i jeszcze raz gumtree. Oferty pojawiają się na bieżąco i trzeba reagować naprawdę szybko. W przypadku szybkich fuch typu wymycie podjazdu karcherem, wypielenie ogródka czy sprzątnięcie mieszkania po zakończeniu najmu najczęściej wystarczy wysłanie sms’a z doświadczenie, stawką i dyspozycyjnością. W przypadku branży restauracyjnej konieczne jest przygotowanie życiorysu i krótkiego listu motywacyjnego. Najlepiej oczywiście z australijskim doświadczeniem i referencjami. Po wzory odsyłam do google’a.

Warto wiedzieć, że istnieje duża sezonowość na rynku pracy. Z naszego doświadczenia wynika, że jednym z najlepszych okresów na znalezienie klientów (czy będzie to ogrodnictwo, budowlanka, sprzątanie czy kelnerowanie) jest okres przed- i około-świąteczny. Ogłoszenia pojawiają się jak grzyby po deszczu. Znacznie trudniej jest na przykład teraz kiedy przeważają backpackerzy szukający jakiejkolwiek pracy, a samych ogłoszeń jest bardzo mało. 

Gdzie pracujemy?

Victor działa w szeroko pojętej branży ogrodniczej i pracuje dla dwóch firm (czyli tam gdzie jest akurat potrzebny). Najłatwiejszym sposobem rozliczania się z pracodawcami okazało się założenie własnej działalności, co w Zachodniej Australii jest niezwykle proste (wszystko załatwia się online). Raz w tygodniu wystawia fakturę dla pracodawcy i tyle. Nikogo nie interesuje ile pracuje godzin ani co dokładnie robi. 

Ja z kolei robię (i robiłam) różne dziwne rzeczy. Przez ostatnie miesiące myłam krzesła w firmie eventowej, sprzątałam i prasowałam (czyli całkiem poważane w Australii house keeping), pieliłam ogrody, przycinałam drzewa, pracowałam w food trucku, na zmywaku i kelnerowałam. Z kolei house sitting, którym zajmujemy się odkąd przyjechaliśmy do Perth otworzył przede mną i zawodowe drzwi. Właścicielka agencji zaproponowała mi współpracę. Zajmuję się stroną internetową firmy, kontroluję sitterów i przeprowadzam spotkania z nowymi klientami. Mam własną działalność i w ten sposób rozliczam się z niektórymi klientami. Pracuję również w kawiarni i tam jestem zatrudniona na umowę typu „casual work”. Oznacza to, że płaci mi się za godzinę według oficjalnych stawek (+/- 23 dolarów za godzinę w tygodniu i +/- 28 dolarów w weekendy). 

Nasze stawki wahają się od 20 do 40 dolarów za godzinę, przy czym najczęściej oscyluje w granicach $25. 

Kultura pracy

Nie oszukujmy się, pracując dorywczo nie oczekiwaliśmy Wersalu. Nie raz i nie dwa zdarzyło nam się, że klient anulował zlecenie w ostatniej chwili. Były też problemy z płatnościami (całe szczęście tylko raz). Przyzwyczailiśmy się, że musimy być bardzo elastyczni i nigdy nie wiemy jak będzie wyglądał nasz tydzień. Victor zaczyna pracę normalnie o 7 rano. Na przykład dzisiaj otrzymał sms’a o 5:20, żeby wziął sobie wolne… Na początku braliśmy bardzo do siebie takie zachowania. Wkurzało nas, że nie traktuje się nas poważnie. Jak tu cokolwiek zaplanować? Później zdaliśmy sobie sprawę, że tak po prostu jest. Coś za coś. 

Generalnie jednak mówiąc, jest jak wszędzie – wszystko zależy od pracodawcy/klienta. Niektórzy będą kazali odliczać 10-minutową przerwę, inni będą wręcz dbać, żeby przerwa była i z wielką chęcią za nią zapłacą (jak mają to w zwyczaju pracodawcy Victora). 

Trzeba też dodać, że mówimy o ciężkiej pracy fizycznej, płatnej za godzinę. I nie ma opieprzania się…

Koszty, czyli ile wydajemy?

No dobra, to wiemy już jak wygląda kwestia zarobków. Pozostaje kwestia kosztów. Będzie krótko i na temat. Tak wyglądają mniej więcej nasze cotygodniowe wydatki:

  • mieszkanie $210
  • benzyna $40
  • jedzenie $80
  • używki, drobne przyjemności i wszelkie dodatkowe rzeczy $70

Miesięcznie dochodzi jeszcze:

  • ubezpieczenie samochodu $15
  • komórki $30
  • prąd i gaz $60

W sumie miesięcznie wydajemy około 2000 dolarów. Warto w tym miejscu zaznaczyć dwie kwestie. Pierwsza to koszt wizy (sama wiza + ubezpieczenie + kurs angielskiego = 8 000 dolarów), który mocno walnął nas po kieszeniach. Druga to fakt, że do kwietnia nie płaciliśmy za mieszkanie dzięki uprzejmości przyjaciół i cudownemu wynalazkowi jakim jest house sitting. 

Podsumowując, żyjąc oszczędnie i pracując ciężko, da się oszczędzić. Nie ukrywam, że jesteśmy już trochę wypaleni szalonym rytmem i nieprzewidywalnością. Czy było warto? We wrześniu dzięki australijskim wyrzeczeniom i ciężkiej pracy ruszamy znowu w drogę, więc pewnie, że warto!!

Mam nadzieję, że udało mi się odpowiedzieć na najbardziej nurtujące pytania. Jeśli nie, zachęcam do komentowania 😀 Pisz, pytaj, komentuj!


Bądźmy w kontakcie!

  • Obserwuj nas na Facebooku: Kasia & Víctor przez świat
  • Zajrzyj na naszego Instagrama. Na stories możesz zobaczyć gdzie jesteśmy i co porabiamy.
  • Zapisz się do naszego newslettera. Raz w miesiącu otrzymasz od nas maila z radami i aktualnościami blogowymi.

Jeśli lubisz to, co robimy i spodobał ci się ten post, puść go dalej w świat – naciśnij kolorowy przycisk poniżej i udostępnij (będziemy ogromnie wdzięczni). Wesprzyj nas komentarzem, lajkiem. To wiele dla nas znaczy. Dziękujemy!


The following two tabs change content below.

Kasia

Z zamiłowania kucharka (chyba jeszcze bardziej chlebowa „piekarka”) i miłośniczka wszelkiej maści kotów i psów. Z zawodu iberystka i socjolog. Do niedawna pracownik korporacji z akademickim zacięciem. Graficzne i plastyczne antytalencie, które całkiem łatwo przyswaja języki obce i nawiązuje kontakty z innymi osobnikami. Otwarta, gadatliwa, a czasem nadaktywna. Szybko wpada w zły humor, kiedy jest głodna 😉
This Post Has 2 Comments
    1. Sławek, powodzenia! Niestety nie pomożemy Ci w znalezieniu pracy. Nie jesteśmy agencją pośrednictwa. Nie jesteśmy też w Australii, ale w Turcji…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Translate »
Back To Top